1. w drodze
zostaniu samym
w świecie zaludnionym zaroślinionym zazwierzęconym
zagwieżdżonym zapchanym pustym
z wiernym psem
albo o zostawieniu samemu kogoś
bliskiego
w młodości
„o śmierci Ojca
o błyskawicach rakiet przecinających niebo" -
wtedy taki słaby, taki niezdolny iść o własnych siłach
jak dziś
tylko dziś lepiej to maskujący
o niemożebności zaczęcia od początku
i szansie zaczęcia od początku
o ambientowym spacerze korytarzami
w oddaleniu od ciała z którym jestem
złączony erotycznie
od ciał.. daleko.. od środka.. choć w uścisku...
wagony snów stoją na bocznicy pod lasem
samotna koparka pracuje na torach
z operatorem który mógłby być mną
wróbelki, chmury mogłyby być mną, domy, podwórka,
moim losem i jego, jej twarzą
a więc upływ czasu
Ojca nie ma i Matki
praca jest, ona jest
myśli o seksie z pięknymi wampirzycami
o dzieciach, że mnie ominęło z nią ich wychowanie
niechaj to będzie więź erotyczna z truchełkiem kreta
albo kałużą - to uśmiechnięty zbliżający się piesek ze snu
on tu jest, on tu jest - kochana, zobacz
zobaczcie tato, mamo, ja
o konieczności seksu i
że to już końcowa prosta
wagony snów, demony śpią
przed nami powrót
ale jeszcze jesteśmy poza domem
na trasie
