Przekleństwo
Być mężczyzną, twardym jak skała,
Stanąć na wysokości zadania,
Jednak gdzieś zawodzę, ponoszę porażki.
Nie potrafię, po prostu nie umiem,
Miękkie serce miałem zawsze,
Teraz jest roztrzaskane, zgniecione, złamane,
Przez wszystkich tych, których kolegami kiedyś nazywałem.
W rozsypce takiej nigdy nie byłem,
Presja otoczenia i życiowa sytuacja,
Sprawy nie ułatwiają, wręcz pogarszają,
Nie wiem co mam robić, jak dalej żyć.
Miłą osobą zawsze starałem się być,
Lubiłem to, radowało mnie to,
Teraz mam dość, pomocnej dłoni już nie daję,
Zmęczyło mnie to, przestało mi się opłacać.
A jednak i tego nie potrafię,
Po męsku stawić kropkę, szlocham w kącie godzinę kolejną,
Nie umiem patrzyć jak inni cierpią,
Choć wiem, że nikt się nie odwdzięczy, każdy ma mnie gdzieś.
