Ciche piękno
jak mróz rysuje piękne wzory na szybie,
jak dzień wstaje powoli, bez pośpiechu —
czuję, że życie ma sens, choć tak naprawdę nazwać tego nie potrafię.
Obok przechodzą ludzie —
mam wrażenie, że niczego, prócz siebie, nie dostrzegają,
jakby świat był tylko tłem do ich myśli,
jakby piękno było zbyt ciche, by zasłużyć na ich uwagę.
I wtedy myślę —
że widzenie to nie kwestia oczu,
to wewnętrzna zgoda na to,
by coś poza nami było ważne.
