Cicha pustka
Rosną w chwilach, których nie zapisujesz.
Tak czasami się wydaje.
Myślisz, że będą zawsze.
Któregoś ranka, niepostrzeżenie,
cisza siada przy Tobie.
Nocą nie słyszysz: „ jesteś ?”
Nikt nie prosi o bajkę.
Nikt nie szuka Twojej dłoni w półmroku.
Całe łóżko jest tylko Twoje,
a w całym domu czysto.
I wtedy rozumiesz,
że bałagan był miłością,
zmęczenie — obecnością,
a hałas — dowodem, że nie jesteś sam.
Wszystko, co najważniejsze,
odchodzi niepostrzeżenie i
zostawia w sercu cichą pustkę.
