O gajowym Jerzyku 523
zaprosił kumpli na imieniny.
A,że miał już sporo wprawy
przygotował też potrawy.
Zapasy zjedli całej wędliny.
Gajowy Jerzyk raz we wsi Czarna,
wspomniał jak biba była koszmarna.
Kiedy zapalić chciał świeczki
a zabrakło wody z beczki.
Zjawiła wkrótce się straż pożarna.
Gajowy Jerzyk kiedyś pod Białą,
sprosił pół wioski a się zjechało
mnóstwo ludzi też z powiatów.
Końca nie było wiwatów,
z wielkiego tortu nic nie zostało.
