Do M...
i złorzecz mi szeptem,
już w życiu tym się nie spotkamy,
choć nasze było przedtem.
Czy to było wachnięcie ?
sinusoid przesunięcie w okresach ?
przez znój tych lat przeżytych
już nie chcę tego wskrzeszać.
Choć się wózek wspólnie ciągnęło
a dla Nich miłość, troska i ciepło,
we mgle ogólnikowych przybliżeń
rozmyło się to, na zawsze uciekło.
To jakby wszystko było obok
i jak przez szybę dudnił grad,
czy ja przy Tobie byłem sobą ?
czy Tobą mnie ukrzywdził świat ?
Tedy oddycham już osobno,
pomny na lekcje i trochę wdzięczny,
szacunek i pamięć winny dozgonną,
od teraz osobno się już pomęczmy...
