bociany łącznikami...
nie podążajmy w ogień bo zazdrość jest jak medycyna zawodzi
życie pozostawia siniaki pod oczami odciski na rękawach i guz na głowie
wciskający się w myśli
to co mamy?
koniec końców wizję na wyraj i ziemię obiecaną
stara matka która kocha bezgranicznie bo nie zna się na mapach tego świata
bóg neurochirurg pokroił na parcele teraz się biją o nią
wieża czy wielki ziggurat?
weźmy gumki zabawmy się w czyścicieli
zetrzyjmy wszystko las wodę i wiatr nas i sąsiadów
zażyjmy proszek na ból głowy taki na język
i popijmy kłamstwem
