War Saw...
dzisiaj chcę do Warszawy.
Kiedyś sceptyczny do stolicy,
dziś moment się liczy.
Pozdrawiam miasto gdzie
ujście Świny, do Niemiec plażą się idzie.
Gród Kraka nigdy się nie znudzi,
czas smoka wawelskiego obudzić.
Kołobrzeg marzeniem, powspominać,
szczenięce lata, falochrony omijać!
Mam coś w sobie z śp. Anny Jantar.
Zmieniłem się nie do poznania.
Tylko ciągłe te niedowiarki,
że to możliwe, odstawić zielone browarki.
Kozią bródkę w końcu zgolić,
czy odrosnąć jej pozwolić?
