*Pragnienia
Każdy dzień ma swój wieczór.
Amplituda zdarzeń.
Znowu codzienne wybory,
Iloraz wiecznej udręki.
Marazm... na oślep wali głową w ścianę.
I pamięci ranę, posypuje solą.
Eksperyment... być ziarnkiem piasku w oku.
Ryzykowne przedsięwzięcie... Rozmyły się granice.
Ale tak było do wczoraj.
Dzisiaj musi być inaczej.
Uczucie rodzi się powoli... nieufnie.
Rozbiera z dni wczorajszych, gasi niepokoje,
Adoptuj mnie... nie chce być sama.
Jestem stworzona do miłości.
