Moja Nadzieja
serce ostygłe, oziębłe, co bić się odechciało,
gdy na drzewie życia już nic liści nie porusza,
to tylko Tobie zawierzyć się mnie pozostało.
Ty znikasz, jako ostatnia wedle powiedzenia,
dokąd powędrujesz – nikt tego nie powie,
ze zgrozą powiesz „żegnaj”, a nie „do widzenia”,
zupełna pustka wypełni tego, kto się o tym dowie.
Proszę trwaj zawsze tam gdzie tli się marzenie,
w cuglach trzymaj zapędy na myśli złowieszcze,
tylko Ty możesz dać wiarę i ogromne natchnienie,
by odrobina radości życia we mnie została jeszcze.
/mis/
