Przysięga jak złamana strzała
on jest Adamem
ona nigdy nie była Ewą
miłość rozkwitła
z pąku róży
delikatna i czuła
wypowiedzieli
sakramentalne tak
na świat przyszedł
bratek i piwonia
otoczeni miłością
dziadkowie rozpływali się
jak miód prosto z pasieki
dziesięć lat i dwa tygodnie
nadeszły
święta Bożego Narodzenia
spuściła głowę
poznałam rozwodnika
odchodzę
świat mu się zawalił
maleństwa płaczą
mamusiu nie odchodź
mamusia jest już głucha
za sobą drzwi zamknęła
