Ballada o Janosiku
Janosik to był chłop na schwał,
Miał duszę szczerozłotą
I co bogatym brał, to dał
Wnet wdowom i sierotom.
No i pewnego dnia ten chwat
Przyszedł do zamku z rana.
Książę zaskoczył go gdy kradł,
Więc zabił księcia pana.
Księżną zmartwiło trochę to
- Zostaw mi to i owo -
Do Janosika rzekła - bo
Właśnie zostałam wdową.
Zbójowi przyszło zaś na myśl,
Że przecież księżna pani
Ma dwójkę dzieci, które dziś
Zostały sierotami
Więc jęknął - Co zrobiłem źle?
Ma rację biedna wdowa!
Ukłonił ślicznie księżnej się.
Odszedł. Nic nie zrabował.
Janosik też dziewczynę miał,
Co się Maryna zwała,
Kiedy wieczorem przed nią łkał
Ona mu powiedziała:
- Zaprzestań wreszcie swoich skarg
Mój drogi Janosiku!
Urząd Skarbowy Nowy Targ
Wciąż szuka pracowników.
Gdy sam bogatych będziesz tłukł,
Wreszcie cię dadzą katu,
A tam bezkarnie będziesz mógł
Łupić wszystkich z powiatu.
- No a sieroty? - pyta zbój
- Nie martw się miły o to.
Zrabujesz milion, miły mój,
Państwo da grosz sierotom!
.
