Gdzie podziała się
piętnastolatka z tamtych lat
przy niej rozkwitał każdy pąk
zmieniający się w cudowny kwiat
a serce tętniło radością
pełne miłości
głos barwą malowany
w oczach odbijały się gwiazdy
czas życia szybko mija
i gdzie ta fala która
z lekkim pluskiem
dobijała do brzegu
odpływając unosiła bursztyny
gdzie podziała się ta cisza
którą pokochałem i kocham nadal
Panie
choroby ją nękają i nie narzeka
z godnością dźwiga krzyż
który jej ofiarowałeś
dziś ma siedemdziesiąt mgnień wiosny
i nie poddaje się losowi
którego doświadcza
