Nim nadejdzie moja kolej
przyszedłem do spowiedzi
grzechów mam cały balast
wiernych przed konfesjonałem
stoi chmara
myślę sobie to będzie
trwało ponad pół dnia
nim nadejdzie moja kolej
na wyznanie win
wycofałem się z tego tłoku
usiadłem z boku
rozmawiam skruszony
z Ojcem moim
Boże mogę milczeć w tej ciszy
Ty wszystko o mnie wiesz
każdego dnia podążasz
za mną jak Cień
czuję Twój oddech
i dotknięcie mojej duszy
Ty milczysz
jednak serce moje kruszysz
i wzruszasz
