PS. Portoprens
na świecie 🐕
który rymował się
z Portoprens.
Miał swego pana
i nie próżnował.
Gdy jednym okiem
spał, wciąż stróżował.
Zawsze przy nodze.
I znał granice,
przekraczał z głową
każdą ulicę.
Sierść labradora
pieściło słońce
w cieniu gruszeczki
lub przy fasolce.
Wysoki cukier
nigdy nie ruszył
starszego pana,
bo 🐕 miau uszy.
No, a wracając
i do ogona,
w tej konkurencji
nikt nie pokonał
PSA, co jak nikt, ten
to właśnie🐕
rymować chciał się
do Portoprens.
Gdy zasypało
trzęsienie Haiti —
zostawić miskę
czy zmóc nieme krzyki?
Wrócił już nie ten
zdruzgotany 🐕
wiernie rymując się
aż Portoprens.
