DOTKNIJ MNIE!
do muzyki...inaczej nie czytajcie, proszę .
( moja przy tym utworze śpiewa i tańczy)
Tak widzę modlitwę
przed Wielkim Czwartkiem..
( trzeba było mi pójść do Domu Ojca, Betania- dom ubogich)
Dotknij, jak całuję,
Dotknij serce syna,
Dotknij w naszej chwili!
w tej ciszy całusa
bez przerwy
Niech cisza otworzy!
Tym, co naprzeciw,
co piszą w sercach,
w tym świecie
Tęsknoty, bólu szukania
i straty..
Niech wybuchnie
Ta Radość w Nas,
Niech powie ten dzień,
Niech My:
,,Oto Jestem!"
i kocham, kochamy!
lecz najpierw, Ty wiesz,
Ojcze, Ojcze!
Serce, które zamieniłeś
z Niego, jak Ty!
Musi wraz z tym wszystkim,
co zabiło i wrosło,
byś Większym uczynił
i wypłynęło i
Więcej niż łzy,
bo krew!
bo My!
pękło na Trzy
i wrosło, jak wtedy,
gdy Pierwszy:
w Drzewo!
Dla
Wszystkich...
to szema, słuchaj, po fr. moje ulubione:
,,écouter":))
Bez tego nie ma dialogu, relacja to dialog, z Bogiem to relacja Ducha, duszy i serc w Duchu czyli Modlitwa w każdym oddechu..
Tak pojmuję, bo tak słyszę, widzę i idę..
ps. To moja ulubiona piosenka, a wiersz opisuje, jak przeprowadza mnie Ojciec
z bólem (od zabrania córek),
przez Paschę
od listopada 2019..
( dlatego Bóg dał mi pracę od 19.11.2019 w szpitalu dziecięcym..tak myślę)
