Trzy limeryki o wronach
A ja mam taki gust wypaczony,
Że lubię wrony... ''
Wojciech Młynarski
**********************
Raz pewna wrona w parku w Pakości,
krakała wszędzie, że ma zdolności.
Ptaki szybko się znużyły,
wronę z parku przegoniły.
Wybrały sowę na wzór mądrości.
Inna zaś wrona w mieście Szczawnicy,
krakała także i w okolicy.
Ganiła ptasie śpiewanie,
chwaliła tylko swe krakanie.
Śmiali się z wrony… akademicy.
A jeszcze jedna wrona w Nepalu,
zakrakać chciała pieśń o góralu,
lecz żyją tam głównie mnisi,
spokojni ludzie i ...cisi.
Odleciała i było... po balu.
