wyśnione królestwo 5
krzewu pod którym schroniłem głowę
słońce już wzeszło, mocno przygrzewa
dobrze się było w gęstwinie schować
Tylko czekać gdy do wodopoju
zawita zwierz wody spragniony
z kołczanu strzałę więc wyjąłem
czekając z łukiem tak uzbrojonym
Już z drugiej strony ruch dostrzegam
łania przepiękna wychodzi za drzewa
w kolorze miedzi, sylwetka zgrabna
z nogi długimi, pierś też wydatna
oko wilgotne, ciemno brązowe
tak jak to bywa u zwierzyny płowej
Łuk napięty, aż struna drży
strzałę miałem wypuścić gdy
na grzbiet łani z wysokiej gałęzi
leśna puma skoczyła prędzej
Nim wykonałem celny strzał
potwór na grzbiet z wysoka spadł
w szyi ofiary białe zębiska
już miał głęboko zanurzyć
wtedy w powietrzu ma strzała błysła
.......zdążyła kota w bok ugodzić
Ryk się rozniósł nad strumieniem
było to jednak ostatnie tchnienie
dwóch drapieżców dziś polowało
.......to łani życie uratowało
I tak skończyło się polowanie
czy szczęśliwie sami oceńcie
nie było dziczyzny na śniadanie
za to ma pani ma futro piękne
przydługi sen właśnie się skończył
ciąg dalszy pewnie już nie nastąpi.
