Nikt nie zauważył
wojny światowej
nie było huku dział
bez lejów po bombach
wszystko w pełnej ciszy
omerta
wojna światowa
toczyła się
o
Prawa kobiet
zasłużonych dorobkiem
dekadami gromadzących
podziw i troskę
należne matce
kontra
Prawa kobiet
godnych wielbienia
pod spojrzeniem rumianych
w uśmiechu Giocondy
należne ukochanej
milczący front przez
zagrabione dusze
podbite serca
W tej dystopii
kończyny w siatkach
graniczyły z posłusznymi murom
służącymi
rozbrojonymi w
okryciach
Tereny podbite
pośladkami
oznaczano flagami z koronek
hashtagami wolności
jawności
W proporcjonalności
rozpaczliwie próbowano
obwarować się
wychowaniem
* * *
Po latach
my potomkowie zwycięzców
z czułością odkopujemy
wypalone stare światy
puste i martwe
Rozbrojone
pod okryciem kurzu
