Przejście
Świat zapadł się w jeden punkt,
w tarcie materii o nicość.
Ból nie jest już krzykiem,
lecz architekturą sekundy,
gwoździem, na którym wisi świadomość.
Miłość trzymająca za łapę
bywa egoizmem lęku.
Ciało przestało kłamać –
ono nie prosi o litość, żąda kapitulacji.
Nie szukaj magii w pożegnaniu,
lecz w boskim akcie puszczenia.
Prawdziwa miłość rozbija rdzawy gwóźdź.
Pozwala temu, co wielkie i dzikie,
przestać pasować do rozmiaru posłania.
