Jagódka rwie do tańca
bo czy tańczyć może prostak.
Nie to życie, obca szkoła,
me ubytki rada chłostać.
Żądasz sprytu w melodyji,
zacnych tupań gdzie akcenty.
Jam naprzeciw tej mecyji,
w grajków marne wchodzić smęty.
Toć ty dziewcze krasnolice,
rolnych zabór ruszasz cały.
Niech no który zdejma mycę
i zakuwa z tobą w tany.
Oj Jagódko, przecie z chłopem
co postawy mu dość skąpo,
nijak skakać, robić szopę
- na języki pchać się w koło.
Znowu beczysz; łzy cię psują,
ładna buzia, lud się gapi.
Choć za karczmę - pofiglujem;
ja w czym innym nieostatni.
