,,fort piano"
Czarny jest czarny, klawiszów cieni
światło na twarzy,
ruch wstrzyma kurz,
Zdmuchnij już dźwięki,
Zdmuchnij mnie już!
Włosy zagarnął, jak las tęczowy,
szyję wypięła, to głos jej mowy,
Odchyla oddech, zaraz spojrzenie,
do tyłu rękę, cisza, wejrzenie.
Biorę na palcach liczydło nut,
pierwszą zapada jak zimy cud,
Zastygłaś teraz- tak bywa w porę,
gdy wołam duszę, oddaj z mozołem.
Mocne to będą akordy piano,
Mocne, to cięcia, jak drzewo stare,
Nikt nie żałuje z siły swej,
ja tylko mocniej, ona też brnie.
Wiosny nam trzeba!
Nagła odnowa,
Cichość przez chwilę,
przez maj się schowa,
Niebo klawiszy zstąpiło ptakiem,
Prezentem płynie,
jakbym był statkiem.
Ty chłonąć budzisz, niesiesz
w tym śpiewie,
i nagle wracasz
zimnym powietrzem.
Co to tu szuka?
Co Ty tu masz?
Nikt już nie zaśnie,
to nasza twarz.
Patrzymy sobie, na wprost tej sali,
czarny jest czarnym,
Biały w oddali.
Tętent się rozległ, po nas i tu,
pianino wozi serca na pół..
