X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Wiórek II

Wiersz Miesiąca 0
proza wierszowana
2025-12-03 00:00
– Mamo, Staś schował mojego pajacyka!
– Po pierwsze, to nie twój, a po drugie – nigdzie go nie schowałem.

Wiórek przetarł zaspane oczy. Kłótnia dzieci wyrwała go z głębokiego snu.

– Dzień dobry – szepnął z uśmiechem do Lutka, spoglądając ukradkiem w stronę salonu.

Przed kominkiem stała Zosia, z policzkami mokrymi od łez.

– Co się stało? Jeśli żadne z was nie wzięło pajacyka, może bawił się nim kot? – mama uklękła przy córce i otuliła ją ramieniem.

– Kot! Słyszałeś, Lutku? Musimy się szybko ewakuować, bo inaczej marny mnie tu los czeka… – wyszeptał Wiórek zaniepokojony.

– Mruczek siedzi na zewnątrz, na parapecie – dziewczynka wskazała drobnym palcem okno.

– Może był tu wcześniej. Rano kilka razy wychodziłam na podwórko. Zbierajmy się, pojedziemy odwiedzić tatę – odpowiedziała mama łagodnym głosem.

– A ja właśnie chciałam mu pokazać pajacyka…
– Przecież tata śpi, więc go nie zobaczy – wtrącił się Staś.
– Ale słyszy… Mogłabym mu opowiedzieć, jak wygląda – broniła się Zosia.
– Skoro śpi, jak miałby słyszeć?! – krzyknął Staś drżącym głosem. – Lekarze tak mówią, żeby nas pocieszyć. Tata śpi głęboko i… może już się nie obudzi…

Chłopiec pobiegł na górę, zatrzaskując za sobą drzwi.

– Czy to prawda, co on mówi? – Zosia znów się rozpłakała.
– Lekarze mówią, że tato niedługo się obudzi, a oni nie kłamią. Bądźmy dobrej myśli. Staś bardzo tęskni, dlatego mówi tak w żalu i złości – mama przytuliła córkę, po czym poszła uspokoić syna.

Wiórek słuchał z mocno bijącym sercem. Ogarnął go niepokój – inny niż ten związany z kotem. Przypomniało mu się dzieciństwo. Nie pamiętał mamy. Tata opowiadał, że pewnej wiosny wpadła do rzeki. Odpłynęła tak daleko, że nie potrafiła odnaleźć drogi powrotnej. Zdążyła jeszcze uratować Wiórka, wyciągając go na brzeg, zanim porwał ją silny nurt. Do dziś Wiórek czytał jej listy, choć wiedział już, że pisał je tata.

– Wyszli… – wyrwał go z zadumy dźwięk zamykanych drzwi.

W jego stronę rozległo się ciche stąpanie puszystego czworonoga. Wiórek chwycił Lutka i orzech, próbując ukryć je głębiej pod schodami. Nagle na ogonie poczuł miękkie opuszki kociej łapy.

– Aj! – zawołał, uderzając głową o belkę.

W podskoku wyszarpnął swój rudy pióropusz spod pazurów Mruczka i zwinął się w kłębek. Przed jego pyszczkiem zabłysły jak dwa księżyce piękne, kocie oczy.

– Psyt… Uciekaj! Jestem twoim kuzynem… tak jakby. A kuzynów się nie zjada! – wyszeptał, pstrykając kota w nos.

Czarny pan domu, zamiast uciekać, ożywił się jeszcze bardziej i delikatnie klepnął Wiórka łapą po głowie.

– Nie mam wyjścia… – mruknął Wiórek, rzucając orzech jak najdalej.

Mruczek pobiegł za nim, a wiewiórka czmychnęła po schodach na górę, zatrzaskując za sobą pierwsze napotkane drzwi.

Różowo-beżowe ściany, lalki i misie przyjemnie go zaskoczyły.

– Pokój Zosi… – szepnął z uśmiechem, wciągając dziecięcy zapach unoszący się w powietrzu.

Kot nie dawał za wygraną. Po chwili dobiegł na górę i skacząc, próbował dosięgnąć klamki. Okno w pokoju było lekko uchylone.

Wiórek ucieszył się na ten widok.

– Chodź, Lutku. Będziesz musiał wdrapać się ze mną – powiedział do przyjaciela, zupełnie zapominając o osiemdziesiątym orzechu.

W drodze do okna zatrzymał go dźwięk otwieranych drzwi. Zwinnym skokiem wskoczył z Lutkiem do szafy. Mruczek bezszelestnie wśliznął się za nim, grzebiąc łapkami wśród ubrań.

– Mruczek! Kici, kici! – rozległ się głos z korytarza.

Kot obwąchał jeszcze raz tkaniny, jakby chciał zapamiętać to miejsce, po czym pobiegł za wołaniem domowników.

Wiórek wygrzebał się ze stosu ubrań i z ulgą wciągnął głęboki oddech.

Po chwili do pokoju wbiegła Zosia. Przytuliła się do największego misia, jak do twierdzy bezpieczeństwa.

– Zosiu, zejdź proszę. Pomożesz mi ze Stasiem przygotować obiad? Zrobimy naleśniki. Co ty na to? – zapytała mama. Z kuchni dobiegał zapach cynamonu i wanilii.
– Staś miał rację… Tata nas nie słyszy… – wyszeptała dziewczynka.
– Słyszy, tylko nie ma jeszcze siły dać nam znaku – odpowiedziała mama, gładząc ją po włosach. – Nasze słowa dodają mu sił. Wkrótce przemówi.
– Na pewno?
– Na pewno, Zosiu.
– A znalazłaś mojego pajacyka? Bardzo chciałabym zabrać go następnym razem do szpitala…
– Jeszcze nie. Poszukajcie go ze Stasiem, a ja zacznę obiad.

Zabrała Zosię w ramiona i zeszła z nią na dół.

– Dobrze, że zamknęły drzwi, Lutku. Kocurek nie będzie nas stresował. Trochę smutna ta historia z dziećmi i ich tatą… ale to nie nasza sprawa, prawda? – wyszeptał Wiórek, szukając potwierdzenia u przyjaciela.

– Nie do końca, kochany Wiórku – odezwał się nagle tajemniczy głos.

– Ach! Kto to?! – zawołał, rozglądając się w miękkich smugach światła.

– Jestem przed tobą.

Wiórek przetarł oczy z niedowierzaniem. Na przemalowanym orzechu ożyły oczka, a na jego twarzy pojawił się ciepły, serdeczny uśmiech.
cdn

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
11 razy
Treść

6
10
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
0
5
11
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: niebieski


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


rzabaprzezrz
rzabaprzezrz
2025-12-04
Świetna cześć druga z zaskakującymi elementami, i poruszająca w sposób empatyczny ważne tematy choroby i śmierci bliskich osób, i w ogóle temat emocji, wyrazania ich, empatii itp....Proponuję kilka drobnych poprawek. nie użyłabym słowa 'kukiełka' odnośnie Lucka, to nie to samo i może być niezrozumiałe dla dzieci. Jeśli już zdecydowałaś się nazwać go pajacykiem, to lepiej się tego konsekwentnie trzymać. Zresztą wystarczy w tym miejscu napisać:" Szepnął Wiórek", bo z treści wypowiedzi wiemy, że do Lucka. Zdanie :"W jego kierunku słychać było delikatne stąpanie czworonoga" jest źle sformułowane, bo wynika z niego jakoby to "w jego stronę' odnosiło się do słyszenia, a nie do stąpania. Można przeformułować: "Słychać było delikatne stąpanie czworonoga w jego stronę.", chociaż można to na pewno jeszcze lepiej/zgrabniej sformułować. Pstryka się palcem raczej w nos, niż po nosie. "uchyliły się drzwi do pokoju", albo 'do wnetrza/wewnątrz pokoju uchyliły się drzwi". Raczej "wsunał' niż "wśliznął" głowę. itd. Długi jest ten tekst, więc i dużo moich sugestii. Napisałam na razie niektóre, znalazłam też trzy literóweczki. Na razie się zmęczyłam, jeśli chcesz, to napiszę więcej jutro. Pozdrawiam serdecznie i jestem pod wielkim wrażeniem twojej opowieści, i, jak widzę, zdecydowałaś się na dłuższą formę, i bardzo dobrze. Uściski<3


klaks
2025-12-05
Dziękuję Rzabko za Twoją wnikliwą analizę tekstu. Jeśli chodzi o "kukiełkę" nie jest to dla mnie jakiś wielki mankament. Kukiełki to ręcznie robione laleczki jak Lutek ( nie Lucek:), myślę że to odpowiedni zamiennik "pajacyka" aby ciągle nie powtarzać tego samego słowa, na razie usunęłam całe zdanie. " Po nosie" gramatycznie jest dopuszczalne, mimo iż częściej używa się " w nos". "Po" bardziej pokazuje odpędzanie kota od siebie. Na końcu napisałam, że cały kot się wśliznąl co jest bardziej poprawne niż sama głowa. Tekst można jeszcze szlifować i szlifować, tymczasem spróbuję skończyć historię Wiórka. :)
Pozdrawiam Cię serdecznie🌹

Rosa
Rosa
2025-12-04
Bardzo zaciekawiająco napisane. Jest sporo emocji, wiele się dzieje i do tego orzeszek Lutek, nazwany przyjacielem przemówił:)
Czekam na ciąg dalszy...
Serdecznie pozdrawiam:)




klaks
2025-12-04
Pięknie dziękuję za śledzenie historii Wiórka :)
Pozdrawiam serdecznie🌹

Larisa
Larisa
2025-12-03
W tej części mamy rozwój akcji i nowe wątki. Fabuła znakomicie udźwignęła ten dodatkowy ciężar opowieści, ale w tak wartko płynącej treści, przysporzyła kilka drobnych potknięć stylistycznych i jeden bodajże gramatyczny. W pierwszym zdaniu, powinno być; mojego pajacyka (Biernik (kogo? co?) otrzymuje w przypadku rzeczownika rodzaju męskiego żywotnego (pajacyk zabawka) formę dopełniacza (kogo? czego?), a zatem Mianownik: mój pajacyk, Dopełniacz: mojego pajacyka, Biernik: mojego pajacyka. Myślę, że w poprzedniej części, ktoś z komentujących, chyba Sylwia, zwróciła już na to uwagę:)
Jest jeszcze kilka drobiazgów stylistycznych do skorygowania, należy jeszcze nieco dopracować dialogi, unikać powtórzeń i pewne zbyt zawiłe opisy po prostu 'wyciąć' z tekstu. Fragment od "Wydawać by się mogło... (do)... za, którym przyszedł do tego domu" całkowicie należy pominąć, nic nie wnosi dodatkowo, akcja już się rozwija sama...
Oceniam wysoko, bo nie jest łatwo napisać część dialogową i opisową. Najważniejsza jest fabuła, resztę można zawsze wygładzić. To są tylko moje czytelnicze sugestie i niezobowiązujące.
Przygody Wiórka już mnie wciągnęły na dobre:))
6/5.
Serdecznie Cię pozdrawiam, Bajkopisarko:)


klaks
2025-12-04
Dziękuję Lariso, masz rację, " jestem przed tobą, twój Lutek" brzmi jak poetycki skrót.:) O głosie pisałam wcześniej ale zmieniłam. Poprawię jeszcze tę końcówkę :)

Larisa
2025-12-04
Widać różnicę:))) Cieszę się, że wygładziłaś tekst.
Proszę, zwróć uwagę na końcówkę, wypowiedź Lutka, będzie poprawniej (tak mi się wydaje), gdy zmienisz na:
- To ja, twój Lutek! - Jestem przed tobą. - Usłyszał ponownie tajemniczy głos. - Wiórek przetarł oczy z niedowierzaniem.
Na przemalowanym orzeszku, ożyły oczka i pojawił się piękny, serdeczny uśmiech...
Zrobisz, Grażynko, jak będziesz uważała, to tylko moja czytelnicza sugestia:)
Serdeczności:)

klaks
2025-12-04
Dziękuję bardzo Lariso za konstruktywny komentarz. Popracuję nad doszlifowaniem:). Zdanie "wydawać by się mogło..." ma podkreślić początek przemiany bohatera, Może je po prostu skrócę:).
Pozdrawiam Cię serdecznie🌹

Kika88
Kika88
2025-12-03
Piękna bajka
Pozdrawiam serdecznie❄️❄️


klaks
2025-12-04
Dziękuję bardzo Kiko :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Waldi1
Waldi1
2025-12-03
piękne piszesz bajeczki ..które uczą empatii i odpowiedzialności pełnej miłości .. pozdrawiam serdecznie ...


klaks
2025-12-03
Myślę że bajeczka dla dzieci czasami wciągnie każdego, kto ma dobre serce :)

Waldi1
2025-12-03
bardzo ... ponieważ mówią o pięknie życia... pełnej empatii .. dobranoc ... czyli nie jestem taki stary... skorom mi Bajki piękne przylegają do serca ...

klaks
2025-12-03
Bardzo mi miło że Tobie się podobają :)
Pozdrawiam serdecznie🌹

JaSnA7
JaSnA7
2025-12-03
Umknęła mi jakoś pierwsza część, więc niebawem ją przeczytam.
A tę drugą przeczytałam z dużym zainteresowaniem.
Świetna proza.
Serdecznie pozdrawiam:)
6/5🌟 dodaję.🌹❄️


klaks
2025-12-03
Bardzo Ci dziękuję za czytanie, komentarz i różyczkę :)
Pozdrawiam Cię serdecznie :)🌹

JoViSkA
JoViSkA
2025-12-03
Bardzo ciekawie i wciąga coraz bardziej...:)
Pozdrawiam Grażynko i czekam na c.d. :)


klaks
2025-12-03
Pięknie dziękuję Urszulo, miło mi że czytasz :)
Pozdrawiam serdecznie🌺

Marek Żak
Marek Żak
2025-12-03
Fajnie się czyta, chociaż nastrój dużo bardziej smutny. Czekam na happy end:). Pozdrawiam


klaks
2025-12-03
Bardzo dziękuję. Będzie dobre zakończenie :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Elżbieta
Elżbieta
2025-12-03
Bardzo ciekawy nowy aspekt pojawił się w opowieści. Choroba ojca dzieci, zmienia sytuację, to ważny moment dla małych słuchaczy.
Podoba mi się tok narracji, ciekawa akcja budująca napięcie! Oczywiście czekam na ciąg dalszy z niecierpliwością.
6/5
Dobrego dnia, Przyjaciółko:)⭐🌞


klaks
2025-12-03
Batdzo dziękuję Elu za śledzenie opowieści. Miało być krócej i prościej, jakoś tak samo wyszło.
Pozdrawiam ciepło :)

sturecki
sturecki
2025-12-03
Wiórek ma tyle przygód, że aż dziw, iż ten orzeszek nie dostał własnego numeru alarmowego, bo kot, dzieci i szafa to już pełnoprawna akcja ratunkowa.
6/5


klaks
2025-12-03
Czasami wystarczy mały szczegół, żeby coś rozsypać i poukładać od nowa :)..."Numer alarmowy", rozbawiłeś mnie:)
Pozdrawiam serdecznie :)


Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności