biały domek w lesie
w gęstym lesie do którego
nie docierał zewnętrzny mrok
nikt nie znał ścieżki
do domu miłości
gdzie rzeka myśli
płynie spokojem i szczęściem
tam drzewa zawsze
szumiały lekko
mech miał kolor radości
tak żywej jak wieczność
konary ochraniały
ogród w którym kwitły
kwiaty empati i zrozumienia
na leśnej polanie woda
dodawała orzeźwienia
a słońc ładowało
energię życia
blask był tak turkusowy
że zlewał się z bielą
drewnianego domu
tu wszystko pachniało
miłości lawendą
