Ślimak
sprawdzę to coś opór słodych gorycz
przylgnę albo schowam się w skorupę
wyjdę gdy przetrawię wrażenie
nie chcę zguby
boję się czyjegoś życzliwego zainteresowania
ale ważki tak pachną
glina obiecuje przytulenie
słyszę wołanie powietrza
godzina świtania dociera aż tu
pełznę po linie do słońca i rosy
falujące wnętrzności
coś pomiędzy sromem kobiety a kwiatem
jedno z wcieleń duszy
które nie doszło do patrzenia
mapuje dotykiem przestrzeń
dostał wytworzyli wszyscy muszlę
„Ślimak, ślimak pokaż rogi
Dam ci maku na pierogi“
Pocałujesz mnie ślimaku w usta?
