X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Szum brzozy

Wiersz Miesiąca 0
proza wierszowana
2026-01-16 14:55
– Hym, hym, hym… – Antoś rozejrzał się, lecz na przystanku stała tylko jego zamyślona mama.
– Pewnie mi się wydawało – pomyślał.

– Hym, hym, hym, przepraszam bardzo… czy mógłbyś zejść z mojej stopy? – wyszeptał ponownie cichy głos.

– Mamo, to ty?

– Ja? – zdziwiła się mama. – Poczekaj, ktoś dzwoni – pogłaskała synka po głowie i odeszła z telefonem dwa kroki dalej.

– Proszę, wystarczy tylko jeden krok.

Chłopiec odskoczył wystraszony. Przy jego nogach, spod popękanego asfaltu, wystawał korzeń drzewa.

– Czy to ty do mnie mówisz? – zapytał cicho, przykładając swoją małą dłoń do brzozy.

– Tak. Jesteś pierwszym człowiekiem, który mnie słyszy – potwierdziło drzewo.

– Dlaczego ja?

– Z pewnością masz dobre, wrażliwe serce. Tylko takie mogą słyszeć drzewa.

– A moja mama?

– Ma piękne serce, które jest już bardzo skupione na tobie i twoim bracie. Zrozumiesz, kiedy staniesz się rodzicem.

– Czy to boli, gdy ludzie po tobie chodzą? – zapytał chłopiec po chwili milczenia.

– Tak, czasami. Najgorsze jednak są śmieci. Pewnego dnia wszyscy przebudzimy się zasypani stosem śmieci.

– Ja zawsze wyrzucam do kosza! – powiedział dumny z siebie Antoś.

– Wiem – szepnęła łagodnie brzoza.

W międzyczasie na przystanek przyszli starsi chłopcy. Jeden stanął na korzeniu.

Antoś chciał coś powiedzieć, ale się zawstydził.

– Antoś! Chodź! – zawołała mama. W końcu przyjechał opóźniony autobus.

– Przepraszam – szepnął Antoś do brzozy, zawstydzony, że nie upomniał chłopców.

W autobusie zapytał mamę:

– Dlaczego drzewa sadzi się w takich miejscach?

– Czasem inaczej się nie da – odpowiedziała.

– Ale to je boli.

– To tylko drzewa…

– Ja wiem, że boli – powtórzył cicho Antoś.

Wieczorem poprosił rodziców, aby wrócili z nim na przystanek i pomogli mu zasypać korzenie ziemią.

– Ludzie pomyślą, że zwariowaliśmy – westchnął tata. – To nie nasza sprawa. Takimi rzeczami zajmuje się miasto.

– Sam kiedyś powiedziałeś, że ratowanie przyrody to sprawa nas wszystkich – odparł obrażony chłopiec.

– Antoś ma rację. Pojedziemy tam później – powiedziała mama, wzruszona troską syna.

Po odrobionych lekcjach cała rodzina nazbierała w ogródku piachu do worka i udała się na przystanek z brzozą. Antoś ze starszym bratem dyskretnie zasypywali piachem korzenie, podczas gdy rodzice ich zasłaniali, aby byli mniej widoczni.

– Już? – szepnął zniecierpliwiony tata. Nie chciał, żeby go ktoś poznał.

– Przecież nic złego nie robimy – zachichotali chłopcy.

– Ale też nic do końca normalnego – mruknął tata.

– Gotowe. Na jakiś czas powinno wystarczyć, zanim zajmie się tym dyrektor miasta. Napiszemy do niego list – rzekł Antoś, głaszcząc białą korę brzozy.

Pomysł listu nie zachwycił rodziców, jednak tym razem nie zaprzeczali. Wyjątkowo świeże, wiosenne powietrze napełniło ich serca radością. Sami na chwilę poczuli się jak mali bohaterowie, dumni z dobrze wypełnionej misji.

– Dziękuję – zaszumiała listkami wzruszona brzoza.
– Wiedziałam, że nie wszyscy ludzie są obojętni.

Od tej pory w rodzinie Antosia coś się zmieniło. Zamiast telewizora, telefonu i komputera w wolnym czasie chętniej wychodzili na wspólne leśne spacery. Zawsze z workiem na łapanie przypadkowych „uciekinierów ze śmietników”.

Antoś już wiedział, że nawet mały gest może zmieniać świat na lepszy.

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
3 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Larisa
Larisa
dziesięć minut temu
Pięknie, dydaktycznie z mądrym zakończeniem!
Podoba mi się fabuła, narracja i język.
6/5.
Serdecznie Cię pozdrawiam, Bajkopisarko:):)

sturecki
sturecki
dziesięć minut temu
Spod popękanego asfaltu wyciągasz cichą brzozę, która mówi tylko do tego, kto ma serce na „nasłuch” i nie depcze świata bezmyślnie. A najlepsze jest to, że z małego wstydu Antosia robi się prawdziwy czyn – piach w worku, nocna misja na przystanku i nagle cała rodzina łapie, że dobro to nie gadanie, tylko ruch ręki.
Na tę Twoją myśl, że mały gest zmienia świat, odpowiem tak – zmienia, bo wystarczy jedno dziecko i jedna brzoza, żeby dorosłym przypomnieć, że „to tylko drzewa” to żadna wymówka.
6/5

Krystek
Krystek
godzinę temu
Piękna puenta opowiadania
godna stosowania.
Ślę moc serdeczności:)

Lenia
Lenia
godzinę temu
Grażynko powinnaś pisać opowiadania dla dzieci, masz niezwykły dar do tego:):) serdecznosci:)


Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności