Legenda o Złodzieju Czasu
bo stara legenda zaczyna się źle.
O Czasie, co płynął jak potok przez dni,
i o kimś, kto szeptał: „zabiorę go ci”.
Ten ktoś bez hałasu, bez krzyku i złości,
Korzystał z pośpiechu i niecierpliwości
I gdy świat się spieszył i nie miał już tchu,
on brał mu minutę — raz, drugi i znów.
Z zegarów ubywa sekund jak piasku:
z rozmów, kolacji i chwil przy śniadaniu.
Aż pewnej nocy, gdy cisza nastała
wskazówka jęknęła… i się zatrzymała.
Tik — nie było. Tak — nie nadeszło.
Czas się zagubił. Gdzie przyszłość? Gdzie przeszłość?
Śnieg stanął w powietrzu, a świat się zatrzymał
I tu się opowieść nasza zaczyna...
