I w związku...
słońce już wysoko lecz gałęzie gołe.
Tęsknię za listowiem ze względów praktycznych,
żądam gąszczu zieleni i usłyszeć chcę pszczołę.
Chce mi się bzów i jaśminów wonnych
i niech bocian przyleci, ot choćby we wtorek,
łąk z miękkim dywanem i kwieciem strojnych,
na igraszki z wiosną apetyty są spore.
Na podwójne spacery rąk splecionych
i na czułość w ciepłych promieniach.
Na najsłodsze muśnięcia warg spragnionych,
budź się życie we wszystkich odcieniach!
Niech to wreszcie wybuchnie, zakwitnie.
Wiosny się chce i to chce się wybitnie!
