chyba jednak coś czuję jeszcze
żeby pisać mini-wiersze
patrzę na gradient zieleni, każdy listek w innej odcieni
urzeka mnie kontrast koron drzew z błękitem i z kawałkami bieli
saturację mierzy się falowaniem
np. podczerwieni
Wysycenie w normie, bo zajmuje mnie brązowy stelaż
majestatu drzewa,
ale też szeroka etiologia,
np. nazwy enzymu New Delhi
Ah te toponimy
darzę philadelpią człowieków wokół
Pragnę ich długo mieć przy swoim boku
czytam fora medyczne
i eksploruję przychylnie moje gusta muzyczne
na nowo szukam się w ruchu
i coraz śmielej lepię cegły
z kruszywa dobrego
Bodzie mnie antybiotyków nadużycie
i tak sobie stąpam
Z nauką, good homosapiensami,
zachwytem
i sztuką
przez życie
