Jestem wdzięczna
za walkę o chwile.
za poranki,
które mnie znajdują,
zanim zdążę się ukryć
w głębi nocy.
Za wieczory,
gdy mrok miękko opada
i niesie mnie
ku spokojnym krainom snu.
Jestem wdzięczna
za dni i noce,
które dojrzewają we mnie
jak złote owoce
w ogrodzie czasu.
Zbieram je.
Nie wszystkie są jasne.
Nie wszystkie chcę pamiętać.
Ale są moje.
Czekam na następne —
pełne światła i cienia,
które uczą serce istnienia.
Warto walczyć
o takie chwile.
