Wysypisko uczuć
Od pewnego czasu
Śmieci mego umysłu
Zbędne odpady rzeczywistości
Przekładam z jednego miejsca w drugie
Czyż w koszu można o nich zapomnieć?
Leżą w miejscu w którym oszukuje się że pochowałam siebie
Z uczuciami jakie mieściły
Przeznaczeniem chwili
Wyrzucić to takie proste jak wypowiedzieć niepotrzebne słowo
O jedno za dużo
I szybko zobaczyłam że wcale nie umarłam razem z nimi
Najprościej oddzielić wspomnienia od miłości
Zwykły dotyk od bliskości
By mniej bolało umieranie
Lecz serce czuje każdą skazę
Jak skóra od kości
Odchodzę od zmysłów
