X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Kiedy umówioną porą, poprzez dekady zapomnienia

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-02-22 18:48
Momenty świetliste. Astralne błyski… Wyłaniam się znikąd. Z warstwy porzuconego czasu.
Z kazachskich stepów, w których tkwiłem korzeniami stworzenia.
W domu tym. W ostatnim skrawku zieleni.

Wśród ścian drewnianych. Przegniłych.
Wśród okien wychodzących w przestwór nieistnienia…

Ojciec leżał pijany w obskurnym świetle żarówki.
Na podłodze usłanej okruchami czerstwego chleba i grudkami zaschniętego błota.
Leżał na wznak jak trup blady.
Jak woskowa kukła. Sztywna, nieruchoma kłoda.

W pokoju tym.
W kuchni...

… wszędzie odór rozkładu….

I wszędzie szarość dnia wpełzająca natrętnie wszelkimi szparami nieba.

Gdzieś spomiędzy chmur ciężkich od mroku.
Od zwalającego się z hukiem deszczu.

I wtedy nastąpiło wniebowstąpienie. Na skraju.

Bądź oślepiające
zstąpienie
z niebiesiech.

Coś na kształt nuklearnego grzyba.

Taka próba sięgnięcia mackami złotego tronu
tego, co się w nim rozsiadł bezczelnie na szczycie tajemnicy czasu.

Wiesz o czym mówię?
Bo mówię do ciebie.
Więc nie odwracaj się.

Nie ignoruj. Nie traktuj tego jak powietrze!

Patrz na mnie!

Spójrz i współczuj. I płacz.
I niech ten płacz niesie się echem na wskroś ciągnących się strumieni zimnego wiatru.

I tego wiatru szarpiącego
za poły
koszuli, za włosy.
Tego wiatru wyjącego
szaleńczą nostalgią unicestwienia.

Skąd tutaj
tyle
mroczności i smutku?

Korzenie wyrosły z wystygłej
już dawno filiżanki herbaty.
Gałęzie. Na stole.
Na parapecie. Obrosłe mchem krzesła i pufy.
Szuflady wypełnione kurzem i pyłem zapomnienia.

Książki zwalone na stos
pod sufit wyrosły…

Gdzie ty jesteś?
Nie ma cię,
mimo że jesteś wszędzie...

Lecz cóż robił i robi wciąż tam mój ojciec? To lękiem wyrosły obraz. Nawarstwiony przez lata.

Szare niebo.
Pochmurne.

Szara równina
nasiąknięta wilgocią.

I to wszystko skurczone w oczekiwaniu,
jakby szykujące się do skoku.
Do gardła, aby je rozgryźć kłami. Rozszarpać…

Mój ojciec…
Nie!
To Sołżenicyn
pełzający w skurczu boleści.

Wijący się w szponach atakującego raka. W pożerającej go okrutnej śmierci…

Uciekł jednej
w łagrowych
ostępach,
wpadając prosto
w ramiona następnej.

Gdzieś w szare mury rakowej kliniki.

„Panie! Czy tu się umiera?” Zapytał go jeden ze współcierpiących.

„Nie wiem”
– odparł. –
„Nie wiem… „
- już bardziej senny…

Szare, woskowe twarze wokół. Wykrzywione cierpieniem.
Trwogą i nadciągającym nieubłaganie kresem.

Wokół trupy. Żyjące jeszcze, ale umierające za życia woskowe manekiny.
Skórzane toboły leżące w milczącym spazmie agonii.
Na skraju łóżek. Zgięte w znaki zapytania. Albo nieruchomo pod kołdrą. Nieruchome podłużne kształty…

Spójrz na mnie! Ja jestem tam. Daleko. Idący ku kresowi.
Ku końcowej metamorfozie kształtu.
Ku zmierzchowi obszytemu zasłoną nocy.

Spadam wciąż z bardzo wysoka w te zimne obszary. W objęcia niczyje.
W niczyje ramiona i szepty przymilne ust przywartych do mojego ucha…

Kto tak tu szepcze nietrudzenie. Majaczy?

Widzę ciebie w przywidzeniach.

W majakach sennej maligny.
W zapowiedzi śmierci.

Strasznie to wszystko bez logiki i sensu. Strasznie otumanione
niemocą jesiennego mroku,
w której jedynie
wróble, gołębie…
Wrony kraczą i kruki…

I chłód cmentarny niesie się z daleka.
Spomiędzy rzeźb i krzyży.

Spomiędzy płyt
marmurowych,
lastryko. Z kamienia…

Idzie powoli, taplając się w błocie.
W kałużach, w których chmury kłębią się nisko…
Tak bardzo nisko, że aż zawadzają o wszystko. O wszystko…

Ach, to ty!

Podajesz mi rękę skostniałą.

Podajesz mi usta
do pocałunku,
zimne, lodowe bryłki.
Nieruchome, oślizłe kamienie.
Omszone zapomnieniem i ciszą…

Idziemy w niebyt. W śmierć idziemy pod rękę. Zakochani. Zakochani...

(Włodzimierz Zastawniak, 2026-02-22)

autor

Ocena wiersza

Wiersz nie został jeszcze oceniony.

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: czarny


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności