Delirium tremens
chichoczą
i skrywają się po kątach.
Głowa boli i pęka,
od środka,
jak główka zgnitej kapusty.
Każda jej warstwa to rok życia.
Tylko głąb jeszcze nie skażony.
Życie trzęsie się, wątroba wije
cenne chwile.
Błysnąć chwilą i przydymić peta jeszcze potrafi,
a potem chowa się do szafy.
Kapusta gnije dalej
i śmierdzi aż nos swędzi.
Usta nabierają smaku wymiocin
jak w grobowcu,
tylko jeszcze duszki
przypominają, że nadal żyje.
Nadal czekam.
Cisza… on widzi i
słyszy nas,
nikomu nic nie powiesz,
nikt ci nie uwierzy.
To tylko my –
duszki omamy.
A teraz nadaj nam imiona.
Hi hi hi.
