Prawdziwe niebo
Spotkałem przyjaciółkę z dzieciństwa
Uśmiechnęła się
Rozpoznała mnie od razu
Siedziała na ławeczce
A gdy zamilkła wbiła wzrok w dal
Ponieważ gdy nie wiadomo o co chodzi chodzi o faceta zapytałem
- Facet?
- Nie.
- Nie???
- Miłość. - odparła.
- Nie rozumiem.
Wtedy opowiedziała mi historię jak prawdziwe niebo zamieniła na fałszywe niebo.
- Rozumiesz mnie? - zapytała na koniec.
- Chyba tak.
Rozumiałem doskonale ale ta myśl zgasła bo w umyśle poczułem miłość - bijacą od mojej Mili.
