W dzień ponury...
równiutko.
Szare wokół wszystko.
W pokoju mrok i cisza panuje.
Tylko deszcz miarowy rytm
wystukuje.
W ciemnym kącie tykanie
zegara mu wtóruje.
Cały pokój uśpiony w mgle
smutku.
Siedzę z książką w fotelu
odprężając się wolniutko.
Wnikam w świat kolorowy,
radosny.
Uciekają smutki i troski.
Wkroczyłam w krainę świata
spokojnego.
Tu bohaterowie są usposobienia
życzliwego.
Wędruję wraz z bohaterami.
Urzeczona jestem egzotycznymi
roślinami.
Przymykam powieki zmęczone.
Ogarniają mnie kolorowe,
radosne marzenia senne.
