..wyśnione królestwo..4
wchodząc do prastarej puszczy
dlatego nie musiałem się bać
że ostrożny zwierz mnie zwietrzy
W gęstwinie ścieżkę wyparzyłem
tam odciśnięte ślady mocno
prowadzą mnie strumyka skrajem
gdzie stado gasi pragnienie nocne
Szedłem rześko i niedługo trwało
gdy we właściwym miejscu byłem
znalazłszy ową strugę małą
w gęstwinie nieopodal się ukryłem
Pierzasta strzała co dotąd trwała
cichutko w miękkim kołczanie
ręką wyrwana już zakładana
pomiędzy łuku wygięte ramię
Czeka w napięciu z siłą potencji
na chwilę, która może tuż tuż
by celnym strzałem łanie ugodzić
i polowanie zakończyć już
Cdn albo i nie.
