pokój numer cztery
sen przychodzi na receptę
a ja czekam aż przestanę się bać
pytają o imię
odpowiadam szeptem
bo głos zgubiłam w korytarzu
za drzwiami kroki pielęgniarki
odmierzają ciszę
która dzwoni w uszach
chciałabym dotknąć deszczu
ale szyba jest grubsza niż obietnice
i nie otwiera się od środka
piszę list do siebie
na serwetce przy śniadaniu
nie mam odwagi go przeczytać
mówią że wyzdrowieję
a ja nie wiem już co to znaczy
być cała
