cisza na trzy zmiany
każda ma inny kształt głodu
i każda milczy kiedy pytają
ręcznik ma zapach cudzej skóry
myśli plączą się w warkocz
którego nikt nie chce rozczesać
za ścianą ktoś śpiewa kołysankę
bez melodii bez słów
tylko drżenie powietrza
lekarz mówi będzie dobrze
dobrze to słowo z zewnątrz
tu nie ma go w słowniku
patrzę na dłonie
uczę je być puste
bez tabletek bez lęku bez planu
w oknie kraty układają się w wiersz
czytany od końca
do początku którego nie pamiętam
