Drogi życia
mnie, co dobre.
Wszystko żmudną pracą
zdobywałam.
Dochodzenie do celu trwało
w trybie spowolnionym.
To była ciężka praca
i moc frustracji.
Z wyników nie miałam
już radości i satysfakcji.
Cały czas musiałam mieć
moc cierpliwości.
Odpowiedzialność i troska
za rodzinę i nadzieja
na lepsze dni do działania
dopingowały.
Wędrówka przez kręte
drogi życia nauczyły mnie
cierpliwości i pokory.
Stopniowo poprawiałam
koloryt swego życia.
Teraz buduję w sobie
radość i pogodę ducha.
Cieszę się z małych rzeczy.
Wierzę, że los będzie łaskawy.
Stosunek otoczenia życzliwy.
Jesień życia uśmiechnięta.
i szczęśliwa.
