Perspektywy dobra
wygląda jak ten bez?
Bujny, nieokiełznany.
Odurzający zapachem,
który ciało pragnie spijać
wszystkimi zmysłami..."
Ostatnie krople gorzkiej
kawy na podniebieniu,
przypieczętowały decyzję.
Tego poranka Małgorzata
zrozumiała. Dobro wraca,
lecz nie zawsze od tych samych
istot dla których człowiek żyje
w ciągłym trudzie.
W najbliższym czasie, wciągnęła
kotwicę i odpłynęła w stronę
nieznanych horyzontów.
Żal i wymówki trzaskały za jej
plecami z małego podwórka.
" Nie oglądaj się za siebie".
Niczym małe aniołki, szeptały
dzwoneczki zapachem bzu,
z bukietu u jej stóp.
Tej wiosny.
