W kawiarence
siedzę przy stoliku, prapieski pozwalają się głaskać
praludziom
praca na przodku kopalni czasu, kanarków
ostrzegających przed apokalipsą fałszywą rolę
pełnią telefony
jest dobrze zapadać się w spojrzenia i ciepło
i fotel
wyobraźnia pracuje
za sto lat nie będzie nas, a za tysiąc
będzie tu noc lub ogień, wiatr, piasek
Lovecraft może poda mi dłoń
stary człowiek z latarką
z tej odsłony giallo tu mnie też nie dopadną
zapadam się pod śniegiem głębiej i głębiej
jest to dobre
narosłe w snach oddalenia od spokoju
narosłe w snach oddalenia od niepokoju
może zresztą umieram, na końcu zimna
i ciemna krypta i ten w religiach funkcjonujący
obraz rozświetlenia, przebudzenia,
archetypowe wspomnienie bycia odnalezionym
przez ludzi, odkopanym, prawda wyobraźni,
a może to rozświetlenie po drugiej stronie,
jak chcemy wierzyć
kawiarenki, la la la
- O czym myślisz
- O tym jak dobrze jest w kawiarenkach
Może zresztą wejdzie tu ona, twarz Madonny,
obce puste wrogie wnętrze
albo ta nowa wytatuowana dziewczyna, bliska
swym wnętrzem, hippiska
albo cała ta rodzina z wakacji zaprzyjaźniona
którą może unicestwiłem
całe moje życie, które mnie ominęło
bo wyhodowałem w sobie takie coś,
że moje życie tu nie do końca moje
moje gdzieś tam
Czy wy też tak macie?
Czy dobrze takie coś mieć?
Może ta kawiarenka to moje życie, ale
mógłbym bardziej zaistnieć, wiem
Jak dobrze jednak wrócić do stolika,
do tej plaży codzienności
Może jest jeszcze czas, żeby odnaleźć na niej
kawałeczki, skrawki, bursztyny
swojego prawdziwego życia
