Czarna pieczęć
do ust
przeźroczystego tuszu
ubrudzę
albastrową szyję.
Ostrożnie
przesuwam zasłony-
odbity całus
zmienia znaczenie.
Rano
pozostawiam
otrzeźwiającą
malinkę.
Nocą
uczulam
nasyconym
winnym śladem.
Czasem
Twoja skóra
smakuje śliwką-
to gorzkie odczucie.
Po wszystkim
rozpływasz się
w kompocie
spojrzenia.
Gwałtownie
oślepia nas
niebieskie światło
uwypukla
Twoją zamazaną twarz
i moje czarne usta.
Zamieram-
zamiast szminek
na wargach
mam atrament.
