Chwilowo biło mi serce
Taką niewinną,
Bezinteresowną,
Długo wyczekiwaną.
Zaufałem sercu,
Znów za szybko,
Bez zawahania,
Znów bez sensu.
Inne wątki zostały zapomniane,
W głowie tylko uczucia były,
Nie myślałem, czułem, widziałem,
Coś więcej, coś czego nie doświadczyłem.
Zapomniałem jak wygląda szczęście,
Już dawno nie spotkałem tego pana,
Raz z nim na dworcu się minąłem,
A teraz czarna pani mnie śledzi codziennie,od rana.
Planuje?
Może chce mi pomóc?
Może wybrała mi już trumnę?
A może cieszy ją moje cierpienie?
Tego dzieciaka na chwilę obudziła,
Tego, który już mówił że nigdy,
Tego bez emocji, bez oddechu,
Bez ducha, który dalej miał nadzieję.
Teraz to ja mam nadzieję,
Że nigdy już go nie spotkam,
Utopię go jeszcze głębiej,
Tam gdzie noc nigdy nie mija.
By nie pokazał komuś innemu,
Co na prawdę jest jeszcze we mnie,
Że też potrafię się oddać,
Chwilowo w te nie odpowiednie ręce.
Chwilowo biło mi serce,
Chwilowo bo nie wróci już więcej...
