[Fatamorgana lub omamy]
jak zawsze strojna i stylowa.
Ubierasz zmysły w sen o wiośnie,
choć zima jeszcze ciebie woła.
Spojrzeniem ciepłym mierzysz szczęście
któremu słońce nie chce świecić.
Naciągasz woal - skronie chowasz,
rozumiem z tego niezbyt wiele.
Fatamorgana lub omamy,
szarych komórek kapelani.
Skłębione myśli mają za nic
mojego serca tkliwe stany.
I mimowolnie wbrew zwątpieniom,
wyciągam rękę w twoją stronę.
Lecz giniesz Skarbie niczym lśnienie
mą wyobraźnią zagłuszone.
