żyłem jak chciałem
dziewczęta dookoła pchały świat jak pszczoły do ula
byłaś jak miód w słodkich ustach
kocham swój sposób na życie
moje marzenia spełniły się
kocham ten stan gdy wkracza miłość
jak nieznany numer telefonu
moje wariactwo i cześć
uciekam myślami błądząc
wśród wielu przyjaciół
kochać mnie to zamało
czasu coraz mniej tyle na sercu
żal chwili która drży jak szkło
kocham zieleń patrzyłem długo napisałem kilka niewinnych tekstów piosenek
kilka bzdur wytartych teksasów bandamek czarnych skór
dość kłamstwa i co
odejść przyjdzie podstępnie
zabierze wolność
zmuszony walczyć chwytam za pióro
