nie z gwiazd
bo kocham cię nieplatonicznie
i dużo dłużej i nie z gwiazd
a tutaj ziemsko i po męsku
smutek wstrzymuje młode pędy
a one chciały się zielenić
gdzieś na polanie patrzysz w dal
mokra tęsknotą w smugach z cieni
a gdyby podnieść mi powieki
pozwolić wstąpić w tajemnice
wydobyć z niepokoju chwilę
tę ważną i intymną w której
zwiniemy się najściślej w kłąb
będziemy leżeć przynależeć
aż powiesz kochaj smutek mój
rozpal go podpal jak fajerwerk
niech powybucha mnóstwem słońc
niech się wyleje w końcu ze mnie
aż powiesz kochaj mnie bo cierpię
kochaj dogłębnie jakby noc
miała rozpaczy wydrzeć czas
zawrócić nas do siebie
