Tino i Michu II
– Ukończyłem całe gniazdo, Tino! Chcesz zobaczyć? – zaproponował, przysiadając radośnie obok mrówki.
– Ja? Jak mam je zobaczyć?… – Tino poczuł się zakłopotany. Nie był pewien, czy Michu z niego żartuje, czy zmienił zdanie i teraz chce go zjeść.
– Nie bój się. Od dziecka byłem wybredny, jeśli chodzi o owady, a w szczególności o mrówki – zapewnił łagodnym głosem ptaszek, rozkładając przed Tino skrzydełko.
Mrówka niepewnie weszła na miękkie piórko, wspięła się na plecy, a potem na głowę Michu.
– Trzymaj się!
Wróbel gwałtownym ruchem wzbił się w powietrze. Tino był zachwycony podmuchem wiatru, prędkością i widokiem. Między gęstymi liśćmi drzewa czuł się tak, jakby przelatywał przez zielony, ciepły tunel światła.
– Ha, ha, trochę dziurawe to twoje gniazdo – uśmiechnął się, gdy wylądowali na gałązce obok niego.
– Pomogę ci. Budownictwo to specjalność mrówek.
– Jak mi pomożesz? – zapytał zaskoczony ptaszek.
– Szczeliny między gałązkami trzeba pozatykać drobnymi trawkami, listkami albo igliwiem. Wszystkim, co w lesie najdrobniejsze. Leć poszukaj, a ja będę łatał.
Wróbelek sfrunął w dół i nabrał w dziób to, o co prosiła go mrówka. Tino szybko uporał się z małymi niedociągnięciami gniazda.
– Widzisz? Teraz jest znacznie lepiej…
– To prawda, nie ma już takich wielkich szczelin – stwierdził zadowolony ptaszek.
– Ciemno już. Chcesz wracać do swojej rodziny? – zapytał Michu.
– A mogę zostać? Jutro ich odwiedzę – zapytał nieśmiało Tino. Zawsze był ciekawy innego świata niż ten, który znał z mrowiska.
– Pewnie, że możesz! – ucieszył się Micha, który bardzo polubił swojego nowego przyjaciela.
O poranku sfrunęli na ziemię. Tino podreptał do mrowiska i opowiedział o wszystkim swojej rodzinie. Nikt mu nie dowierzał, a na widok Michu wszyscy w panice zaczęli uciekać. Dopiero gdy Tino pogłaskał wróbla po dziobie, nieśmiało i z podziwem zaczęli wychodzić ze swoich kryjówek.
– Do zobaczenia! Później przyniesiemy wam parę smakołyków! – krzyknął Tino, wznosząc się ponownie w górę razem z Michu.
Odtąd pozostali nierozłącznymi przyjaciółmi.
