Lustro czasu
zimnym, nieruchomym wzrokiem.
Nie jestem pod swym urokiem.
Czy na pewno, to ja?
Przecież tak wyglądała moja mama.
Zamykam oczy, może obraz
się zmieni?
Mój wygląd się odmieni.
W inną rzeczywistość się przenoszę.
Widzę młodą, atrakcyjną kobietę,
Z przeciwnościami losu dająca radę.
Silną i wytrwałą w trosce o rodzinę.
Myślę– spójrz przed siebie realnie.
Przecież jestem do zaakceptowania.
Taka, jaka jestem – do pokochania.
Wygląd zmieniły przeżyte lata.
Okryły mgłą czasu, ale jestem
w doświadczenia bogata.
Czas na twarzy wyrzeźbił mapę
smutków i radości.
Oczy nie zmieniły się od młodości.
Uśmiech pozostał jak przed laty.
Pogodą ducha jestem młoda.
Ważna jest w sercu wrażliwość
i życzliwość – nie uroda,
