Obawa
Widziałam was
Wczesnym rankiem
Twoim autem
Jej maska cię obciążyła
Obawiam się
że ta relacja
ciągnie Ciebie
na dno.
Wstań póki jest
jeszcze czas.
Co innego mówisz
a co innego robisz
Odrzuć pokusy!
To niemoralne .
Ona nie da Tobie
szczęścia.
Broń się póki możesz
Ukąszenie węża bywa śmiertelne
Umierasz powoli
Jak mam Cię uratować?
Krzyczę ale nie słyszysz .
Ten wybór to ..
równia pochyla.!
Piątek rano
Komu powiedziałeś że
Coś ci wypadło ?
Choć raz bądź szczery bo ...
ja jestem.
Mówię jedna za wszystkich
Bo wszyscy za jednego.
To samo Tobie powiedzą.
Ratuj Duszę.!
