Przygoda własnego umysłu.
w ciemnej zamkowej komnacie.
Tak jakbym płynął
po nieznanych wodach
żaglowym okrętem.
Przemierzam ogromne przestrzenie
swojej własnej fantazji i wyobraźni,
odkrywając zakamarki swojej duszy.
Podczas gdy ciało fizyczne,
stoi w miejscu,
bądź też porusza się
w niewielkiej i niepozornej przestrzeni.
Wszystko się jednak zamyka
w niewielkim odczuciu
doświadczanej przygody
mimo niezmienności otoczenia.
…Są to efekty uboczne
abstrakcyjnych idei upojenia.
